40-tonowy czołg radziecki T-55 zniknął z Pruszkowa

Pomiędzy 8 a 9 marca doszło do niecodziennego wydarzenia w Pruszkowie, kiedy to nieznani sprawcy zdecydowali się wykraść 40-tonowy czołg radziecki T-55. Zabytkowy pojazd wojskowy, wówczas stacjonujący na terenie firmy zajmującej się handlem złomem, zniknął bez śladu. Jednak okazało się, że miejsce „przechowywania” czołgu zostało już zlokalizowane.
Ekstrawagancka kradzież stała się tematem numer jeden w kraju. Czołg radziecki T-55 został zabrany pod osłoną nocy z placu, który wcześniej był własnością kontrowersyjnego biznesmena Mariusza „Jose Kolekcjonera” Olejnika. Ten znany celebryta miał nawet okazję nagrać moment, gdy maszyna opuszczała Pruszków na lawecie. Zgodnie z informacjami udzielonymi przez niego na platformach społecznościowych, znalazł się tam zupełnie przypadkiem przy okazji sprawdzania kondycji firmy.
Sprawa zagadkowego zniknięcia czołgu szybko znalazła swój finał. Okazało się bowiem, że pojazd nie zniknął bez śladu. Przejechał on bowiem około 70 kilometrów, by ostatecznie „zaparkować” niedaleko miejscowości Nasielsk. Znajduje się tam firma Panzer Farm, która specjalizuje się w opiece oraz prezentacji zabytkowych maszyn wojskowych. Jak powiedziała podkomisarz Monika Orlik z Komendy Policji w Pruszkowie, pojazd został tam zabezpieczony celem przeprowadzenia dalszych działań przez policję.